Wiele osób stojących przed wyborem rodzaju spółki zastanawia się, która z nich jest lepsza: spółka komandytowa czy spółka z o. o. Decyzję o założeniu jednej ze spółek warto podjąć analizując wcześniej wszelkie różnice na temat ich prowadzenia. Jedną ze znaczących różnic mogących pomóc w podjęciu decyzji związanych z wyborem typu spółki jest sposób ich opodatkowania, czyli po prostu to, jakie podatki musimy płacić.

Spółka z o. o. czy spółka komandytowa?

Na samym wstępie warto podkreślić, że zarówno działalność spółki z o. o. jak i spółki komandytowej jest ściśle regulowana w Kodeksie spółek handlowych z dnia 15. września 2000 roku. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ( spółka z o. o) jest jednak jednym z rodzajów spółki kapitałowej, natomiast spółka komandytowa należy do grupy spółek osobowych.

Główna różnica w podatkach

Warto podkreślić główne różnice w zakresie podatków pomiędzy tymi dwoma rodzajami spółek. Spółka komandytowa jako spółka osobowa w przeciwieństwie to spółki z o. o. nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych tj. CIT. Dochody osób fizycznych będących wspólnikami tego rodzaju spółki są z kolei opodatkowane podatkiem dochodowym od osób fizycznych tj. PIT.

Co jeszcze trzeba opłacać w kwestii podatkowej?

Warto zaznaczyć, że właściciele spółki komandytowej zobowiązani są doprowadzenia ksiąg rachunkowych. Natomiast z kolei spółka z o. o. jako spółka kapitałowa, jest opodatkowana podatkiem dochodowym od osób prawnych w wysokości 19% . Podatek ten płacony jest on od dochodów spółki z o. o., czyli od przychodów pomniejszonych o koszty uzyskania przychodu. Warte podkreślenia jest także to, że w przypadku wypłacania zysku tj. dywidendy, należy opłacić jeszcze zryczałtowany podatek dochodowy od osób fizycznych.

Co się bardziej opłaca?

Trudno jednoznacznie powiedzieć, jaki rodzaj spółki bardziej się opłaca, patrząc na sposoby opodatkowania. Owszem podatki są różne, jednak to, która opcja jest korzystniejsza, zależy prawdopodobnie w głównej mierze od charakteru działalności i sumy wszystkich innych czynników składowych działalności firmy.

Podatek, na przykład akcyzowy – co to jest?

Podatek akcyzowy jest bardzo ciekawą daniną. Ustala go państwo po to aby po pierwsze ściągnąć więcej pieniędzy od swoich obywateli ,a ponadto aby regulować zużycie lub spożycie produktów objętych podatkiem akcyzowym. Ogólnie rzecz biorąc podatek akcyzowy nakładany jest na dobra, dobra luksusowe, w jednym przypadku ma być straszakiem i ograniczyć spożycie, w drugim, ze względu właśnie na popularność danego produktu ma przynieść jak największe zyski państwu. Wprowadza się go wówczas, gdy koszty produkcji są wyjątkowo niskie, a użycie/spożycie ogromne. Tam jest właśnie największy zysk państwa.

Regulacja popytu podatkiem akcyzowym

Taki podatek państwo wprowadza na przykład na alkohol. Alkohol mógłby wyrabiać każdy domowym sposobem. Nie jest to trudne, ani kosztowne. Za to niezwykle zyskowne. Alkohol a raczej spirytus bywa doskonałym środkiem płatniczym. Zabraniając własnej produkcji i sprzedaży alkoholu, nakładając wysoki podatek na każdy litr alkoholu produkowany lub sprowadzany do kraju, państwo po pierwsze otrzymuje ogromny zysk a po drugie reguluje siłą rzeczy wysoką ceną zakupu spożycie alkoholu wśród swoich obywateli. Wszyscy znamy opowieści o Skandynawach przyjeżdżających choćby do naszego kraju i zaczynających zabawę już na promie. Oczywiście w grę tu jeszcze wchodzi przelicznik, ale zjawisko to pokazuje jak działa system. W państwa skandynawskich,podobno z powodu skłonności do depresji, alkohol jest naprawdę drogi, nawet jak na ich zarobki. Państwo, ceną zakupu próbuje zmusić swoich obywateli do ograniczenia spożycia alkoholu. I robi to chyba skutecznie.

To samo można wykonać w przypadku samochodów. Aby ograniczyć sprowadzanie do danego kraju używanych i wieloletnich samochodów wprowadza się podatek akcyzowy podnoszący ogromnie koszt takiego auta. Mechanizm ten jest szczególnie skuteczny w przypadku państw, które mają własny silny rynek motoryzacyjny i nie życzą sobie zabytkowych egzemplarzy z niestabilnym i zionącym spalinami silnikiem

Wiele kontrowersji wzbudziła ustawa o wycince drzew, która weszła w życie na początku stycznia obecnego roku. Nazywana przez krytyków „lex Szyszko” ustawa napisana przez ministra o tym nazwisku pozwala osobom fizycznym na wycinkę drzew na swojej działce bez konieczności uzyskiwania specjalnego zezwolenia w urzędzie gminy. Z początkiem roku Polacy ruszyli z siekierami i piłami mechanicznymi oczyszczając teren swoich posesji z niechcianego przez nich drzewostanu. Niestety w ustawie znalazły się luki prawne, z których natychmiastowo skorzystały firmy, które w myśl ustawy powinny dalej starać się o pozwolenia na wycinkę drzew. Znaleźli oni sprytny sposób na obejście obowiązującego przepisu. Płacą one osobom fizycznym, z którymi są dogadane na wykup działki, za to, żeby pozbył się drzew ze swojego terenu, a następnie dochodzi do finalnego odkupienia przez firmę przedmiotowej działki. W wyniku takiego działania zostało bez zezwolenia wyciętych już tysiące drzew, a na terenach na których rosły powstają nowe osiedla czy hale produkcyjne. Przeciwnicy polityczni partii rządzącej oraz media głównego nurtu przez ostatnie kilka tygodni masowo donosiły o przypadkach wyżej wymienionego procederu.

Jeśli chcesz wyciąć drzewa ze swojej posiadłości najlepiej jeśli skonsultuje to z Tobą radca prawny Poznań. Nie warto ryzykować w świetle możliwych kar.